Bezsilność a choroba

W życiu każdego człowieka możemy wyróżnić czas niemocy. Jest to taki okres, gdzie na nasze życie mamy bardzo mały wpływ lub żaden.

Początkowo rodząc się młodym, myślimy, że cały świat przed nami. Wszystko możemy, mamy zdrowie i siłę, więc przenoszenie gór to dla nas pestka. Kolejne lata przynoszą nowe niespodzianki. W momencie nadejścia choroby nasze życie diametralnie zmienia się. Tracimy wpływ na otaczającą nas rzeczywistość. Próbujemy walczyć z chorobą. Czasami wygrywamy, innym razem jesteśmy skazani na porażkę.

Czy warto uśmierzać ból używając morfiny lub innych silnych środków przeciwbólowych? Co się dzieje, gdy ów “używki” zostaną przedawkowane? Czy mamy wpływ na poczynania lekarzy, którzy opiekują się pacjentami? Czy ich praca jest rzetelnie wykonywana? Te pytanie oczywiście rodzą kolejne, które mówią o sensie istnienia.

Czy płacąc ubezpieczenie zdrowotne możemy czuć się bezpiecznie w szpitalu? Czy zaopiekują się nami w taki sposób, jaki gwarantuje nam to Konstytucja RP?

W/w pytania zadałem sobie ostatnimi czasy. Odpowiedzi szukam w dalszym ciągu, czy znajdę? Zapewne na niektóre pytania tak. A co z resztą? Jak sobie poradzić z pytaniami o sens życia skoro setki filozofów próbowało ze skutkiem negatywnym? A może trzeba się na wszystko godzić i przyjmować życie takim jakie jest?

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *