Janusz biznesu – Kolejny sposób na wyłudzenie – wycieczka za darmo

Wakacje marzeń

Wyobraźcie sobie sytuację. Taką normalną, nic nadzwyczajnego…

Dzwoni telefon. Pani przedstawia się, że robi ankietę na temat podróży. Zadaje najpierw pytanie – czy może zadać nam te kilka pytań. Gdy się zgodzimy to będziemy mieć szansę na wygranie “wycieczki marzeń” na Teneryfę.  I tak nie miałem, co robić w tym momencie. Co mi zależy – to tylko kilka minut. Ankieta zakończyła się, pani powiedziała, że w ciągu 2 tygodni będzie wiadomo, kto wygra. 

Mija 2 tygodnie. O temacie całkowicie już zapomniałem… Nagle dzwoni telefon.

Dzień dobry dzwonię z firmy Travel … i coś tam dalej. Mam dla pana miłą informację. Muszę najpierw zweryfikować czy informacje, które pan podał były prawdziwe. Proszę powiedzieć w jakich krajach był pan ostatnio na wakacjach w celu weryfikacji. 

Odpowiadam pani w jakich i nagle dostaję informację.

Gratuluję – wygrał pan wycieczkę na Teneryfę dla całej rodziny. Zapewniamy opłacanie wszystkiego. Oczywiście hotel 5 gwiazdek, dogodny termin. 

Wspaniale – pomyślałem.

W celu umówienia się na odbiór vouchera na wymarzone wakacje proszę pojawić się w najbliższą sobotę w hotelu Wieniawski ze swoją żoną. Proszę ze sobą wziąć dowody osobiste i pieczątki firmowe (…). Proszę pamiętać, aby przyszedł pan z żoną – bez tego nie będzie mógł pan odebrać nagrody. Będzie w hotelu menadżer i państwa pokieruje gdzie iść.

Znalezione obrazy dla zapytania za darmo

http://www.demotywatoy.pl/upload/images/large/2018/01/jak_za_darmo_to_biore_typowy_polak_2018-01-14_08-08-32.jpg

Pani rozłączyła się. Tak sobie myślę – do czego jej potrzebna moja żona? I jeszcze jej dowód? A pieczątka? Wysłała jeszcze SMS, w którym była napisana nazwa ich firmy. Oczywiście zweryfikowaliśmy w naszym biurze, “co to za firma”. Pojawiały się już pierwsze artykuły na ich temat w wujku Google. 

System działa podobnie jak ten z garnkami za 5000 zł i nagrodą w postaci żelazka za przyjście na spotkanie. Widocznie żelazka są coraz mniej atrakcyjne dla ludzi. Postanowiono przerzucić się na wycieczki. Przecież każdy chciałby spędzić swoje wymarzone wakacje na Teneryfie. 

Podpisujemy na miejscu umowę na kilka tysięcy rocznie przez 25 LAT!

Pieczątka firmowa

Pieczątka firmowa

Warto również zwrócić uwagę na kolejną magiczną zagadkę – pieczątka. W jakim celu? Otóż jak przedsiębiorca podpisze umowę tzw. B2B, to nie będzie miał praw takich jak w przypadku B2C (np. odstąpienie umowy w ciągu 14 dni czy klauzule zakazane). Czyli wystarczy złapać przedsiębiorcę na jego nieuwadze, a Janusze Biznesu szybko mogą się wzbogacić. 

Oczywiście wiemy, że każdy powinien wiedzieć, co podpisuje. Jednak czy powyższe zachowanie jest etyczne? Na to pytanie zachęcam, aby każdy sobie sam odpowiedział. Po więcej info zapraszam: https://www.newsweek.pl/biznes/jak-upolowac-jelenia/8g81c5m

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *