Tragedia w Smoleńsku

Niecały tydzień temu rozbił się samolot z wybitnymi osobami na pokładzie. Jest to wielka tragedia dla nas,  Polaków. Zginęły najważniejsze osoby w państwie na czele z prezydentem Lechem Kaczyńskim i jego żoną Marią.

Została od razu ogłoszona żałoba narodowa, która miała trwać tydzień. W niedzielę, wszystkie supermarkety zostały zamknięte z powodu tragedii. Niektóre telebimy w Lublinie nie wyświetlają reklam. Wydaje się, że ludzie bardzo przejęli się tragedią.

Faktycznie jest jednak różnie. Polacy od razu zwietrzyli wielki biznes na śmieci. Pojawiły się kwiaciarnie, znicze, fast food’y przy Pałacu Prezydenckim, gdzie zbierały się tysiące osób, aby pożegnać się z parą prezydencką. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby herbata kosztowała rozsądną cenę, a nie 12 zł. Podobna sytuacją jest z flagami, które można było tam zakupić po ponad 40 zł, gdzie normalnie sprzedaje się je około 15 zł. Przykład ten pokazuje jak ludzie dorabiają się na ludzkim nieszczęściu zawyżając w kosmos ceny, bo wiadomo, że jak ktoś przyjechał pożegnać parę prezydencką to nie będzie żałował kasy na jedzenie, picie i “pamiątki”. Studenci również zwietrzyli biznes na katastrofie sprzedając zdjęcia pary prezydenckiej po 5 zł.

Kolejną dosyć dziwną sprawą jest awantura o to, gdzie powinna zostać pochowana prezydencka para. Walka między Warszawą a Krakowem jest żałosna. W normalnej sytuacji nad miejscem pochówku decyduje rodzina lub testament spisany przez zmarłego. Dlaczego nie jest tak w tym przypadku tylko ludzie / politycy / ktoś inny rządzi, gdzie zostanie pochowana para prezydencka? Pojawiły się też sugestie, żeby każdy nowo wybrany prezydent spisywał na początku objęcia władzy testament, w którym zawrze gdzie chce być  pochowany. Czy to nie jest przesada? Czy nasze społeczeństwo musi być na tyle awanturnicze, żeby nie mogło zrozumieć decyzji o pochówku?

Przez ten tydzień powstawało bardzo dużo teorii dotyczących katastrofy w Smoleńsku. Jedni twierdzą, że to jest zwykły wypadek, inni że tragedia jest dziełem Platformy Obywatelskiej, który chciała mieć spokój z vetowaniem ustaw. Ja bym aż tak daleko nie wychodził, ale takie opinie też się da spotkać.

Z samolotu zostały tylko szczątki, więc nie ma się co dziwić, że są problemy z identyfikacją osób.

Strona polska, jak i rosyjska zapewniały, że miejsce katastrofy zostanie dokładnie sprawdzone i wszystkie dowody oraz rzeczy osobiste zostaną zabezpieczone. Na początku maja grupa osób pojechała do Smoleńska oddać hołd osobom, które tam zginęły. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że kilka osób na miejscu katastrofy znalazło rzeczy osobiste ofiar, a nawet część ciała… Czy w taki sposób należycie zabezpiecza się dowody?

Poniżej można zobaczyć filmik nakręcony telefonem przez Rosjanina. Niektórzy śmią twierdzić, że żołnierze zabijali na miejscu ofiary katastrofy. Czy faktycznie jest to możliwe? Przecież zostałyby kule w szczątkach ofiar…

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ZRY6WvhykB8[/youtube]

Jak było naprawdę tego pewnie nikt się nie dowie. Zapewne będzie to tak samo ukrywane jak mord w Katyniu, który został ujawniony po wielu latach i dopiero teraz strona rosyjska przyznała się, że faktycznie to był mord.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *