Ul. Łęczyńska już otwarta, ale czy gotowa na ruch?

1 grudnia 2014 została oficjalnie otworzona dla ruchu ul. Łęczyńska. Miało być praktycznie wszystko gotowe, a wyszło jak zwykle… Na dzień 1 grudnia stwierdzam następujące braki i niedoróbki:

– brak warstwy ścieralnej (powiedzmy, że można ten powód odpuścić – pogoda itp.)

– brak oświetlenia na ul. Firlejowskiej (firma podwykonawcza lub główny wykonawca uszkodził przewód podczas kopania, nikt nie chce się przyznać i za bardzo nikt nie kwapi się do naprawy tego stanu rzeczy)

– brak oświetlenia latarni od strony Bystrzycy (prawdopodobnie przez to nie ma też oświetlenia ul. Firlejowskiej)

– bezsensowne plany pasów rowerowych wydzielonych w jezdni

– zwężenie ulicy Łęczyńskiej przy ul. Chełmskiej

– brak wiaty przystanku przy ul. Mieszczańskiej

– podjazd dla osób niepełnosprawnych przy ul. Przyjaźni

– przesunięcie przystanku z Fabryki Wag obok ul. Składowej

Dla mnie to trochę dziwne. Firmy dostają kolejne dni na “doróbki”, gdzie przez prawie 2 tygodnie w lipcu obijali się. Nawet nagrałem filmik jak to wyglądało. To po co było zamykać ulicę w lipcu i nagłaśniać to w radiu, prasie i TV? Wiele z firm na tym straciło, a bezsensownie została zamknięta ulica. Osobiście uważam, że podczas remontu panował wielki chaos. Jedna ekipa kopie w danym miejscu, zasypuje i za chwilę przyjeżdża inna i kopie w tym samym miejscu i zasypuje i tak po kilka razy. Jeżeli remont zostałby zaczęty od samego początku jak należy i prace byłyby wykonywane w sposób ZORGANIZOWANY i PRZEMYŚLANY, to do końca listopada zostałoby wszystko wykonane łącznie z warstwą ścieralną.

Brakowało również 2 zmian prac, np. od 6 do 14 i od 14 do 22. Doszły mnie słuchy, że niby mieszkańcy się na to nie zgodzili, tylko KTO dokładnie nie zgodził się? Bo powiem szczerze, że nikt Rady Dzielnicy Bronowice o to nie pytał i z tego co się orientuje mieszkańców również, więc tłumaczenie takie i zwalanie winy na mieszkańców jest absurdalne.

Na tę chwilę interesuje mnie oświetlenie ulicy Firlejowskiej. Mieszkańcy nie mogą normalnie rano wyjść do pracy. Trzeba chodzić z latarkami, żeby nóg nie połamać, tylko patrzeć jak się posypią odszkodowania z tytułu uszczerbku na zdrowiu.

Kolejną sprawą jest totalny brak organizacji ruchu. Firma, która wygrała przetarg totalnie olała wszystkich przedsiębiorców, którzy mają firmy w okolicach ulicy Łęczyńskiej. Potencjalni klienci nie wiedzieli jak mają się dostać do nich. Przez miesiąc czasu panował totalny chaos. Dopiero po naciskach moich i okolicznych przedsiębiorców udało się coś z tym zrobić. Czy to jest profesjonalne podejście do remontu? “Zamykamy, a ludzie niech sobie radzą”. Przecież niewielkimi kosztami lub dobrą wolą można było ten remont zacząć inaczej i inaczej go zakończyć, ale szkoda przecież kilkuset złotych na tablice, gdzie inwestycja to ponad 15 mln zł.

Moim zdaniem i wielu przedsiębiorców, którzy tam prowadzą biznesy remont ul. Łęczyńskiej to doskonały i idealny przykład jak nie powinno się przeprowadzać remontów oraz jak bardzo firma wygrywająca przetarg ma braki w zarządzaniu zasobami ludzkimi i koordynowaniu prac budowlanych. Jeżeli proszę kierownika budowy o polewaczkę, bo na ulicy pobocznej strasznie się kurzy, a on mi mówi, że on tej ulicy nie remontuje i nie musi tego robić, to chyba dalsze komentarze są zbędne…

To taka moja krótka refleksja na temat tego całego “REMONTU” (…)

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *